Contact Us!

News'y

Kąty: Poważny wypadek drogowy

16-09-2017
Dzisiaj (16.09) około godziny 8:25 w miejscowości Kąty (gmina Nowy Żmigród) doszło do poważnego w skutkach wypadku drogowego. Pojazd poruszający się w kierunku Jasła wypadł z drogi,...
News'y

Kot szuka domu

27-08-2017
Tydzień temu, dokładnie w sobotę w dniu, w którym odbywał się Ultramaraton Magurski w Krempnej został zauważony po raz pierwszy błąkający się kot.   Jest przyjazny ludziom i...
News'y

Uwaga ostrzeżenie - burze z gradem

21-07-2017
Na obszarze województwa lubelskiego, małopolskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego od godz. 12:00 dnia 21-07-2017 do godz. 22:00 dnia 21-07-2017 możliwość wystąpienia...
News'y

XVI Parada Historyczna w Świątkowej Wielkiej

13-07-2017
W Świątkowej Wielkiej odbyła się  XVI Krempniańska Parada Historyczna. Organizatorami Parady była Parafia Matki Bożej Niepokalanej w Desznicy, Stowarzyszenie Miłośników...
News'y

Tragiczny finał wypadku w Głojscach. W szpitalu zmarł 43-latek

04-07-2017
Niestety w szpitalu zmarł 43-letni mężczyzna, który kierował osobowym Renault. Doznał poważnych obrażeń i niestety lekarzom nie udało się go uratować. Natomiast jego 11-letni syn...
News'y

GŁOJSCE: Dramatyczny wypadek ojca z synem

04-07-2017
W poniedziałek (03.07.2017) przed godziną 21. na skrzyżowaniu DW993 (ul. Dukielska) z drogą łączącą Głojsce z Sulistrową (ul. Szkolna) doszło do poważnego wypadku. Zderzyły się dwa...
News'y

VII Modlitewne Spotkanie Ekumeniczne na Hałbowie koło Desznicy - Zapowiedź

26-06-2017
W dniu 6 lipca 2017 roku stowarzyszenie Gmina Chrześcijańska im. Leona Karcińskiego w Nowym Żmigrodzie organizuje VII Modlitewne Spotkanie Ekumeniczne w 75. rocznicę mordu Żydów na...
News'y

Brawo dla odważnych!

21-06-2017
Czasem niewiele trzeba. Wystarczy impuls, potem pomysł i trochę inicjatywy. To na początek. Potem potrzebni są ludzie, którzy mają chęć działania i zrobienia czegoś wspólnie....

Kąty: Poważny wypadek drogowy

Kot szuka domu

Uwaga ostrzeżenie - burze z gradem

XVI Parada Historyczna w Świątkowej Wielkiej

Tragiczny finał wypadku w Głojscach. W szpitalu zmarł 43-latek

GŁOJSCE: Dramatyczny wypadek ojca z synem

VII Modlitewne Spotkanie Ekumeniczne na Hałbowie koło Desznicy - Zapowiedź

Brawo dla odważnych!

Magurskie wyprawy

loading...

Komunikaty

loading...
loading...

Za górami, za lasami i jedną przełęczą żyła sobie w swoim niedużym acz przytulnym zamku królewna. Z okien rozpościerał się przecudowny widok na okoliczne łąki, na pola złocące się zbożem, zagony ziemniaków, tyczki fasoli. Brzęczały pszczoły, szczekały psy, ryczały kopiate mlekiem krowy. W oddali miękko zamykając horyzont piętrzyła się ściana lasów porastających wzgórza. Królewna uwielbiała spacerować polnymi drogami, wsłuchiwała się w ptasie trele i żabie dysputy, kłaniała się przydrożnym wierzbom. Jesienią zbierała grzyby, jeżyny i zioła. Życie płynęło swoim torem wyznaczanym cyklami przyrody, od wiosny do wiosny, od jesieni do lata… w skupieniu na oczywistych od wieków czynnościach, w pewności nadchodzących pór roku, świąt, zbiorów, deszczu i słońca.

 

                Pewnego słonecznego poranka, a było to w lipcu na podworzec zajechał niespodziewany gość. Pospiesznie zeskoczył ze swojego rumaka i szybkim krokiem, nie czekając na zaproszenie wszedł do zamku. Królewna właśnie smarowała chleb dżemem z własnego ogrodu.

Był to Książę z Odległej! Krainy. Skłonił się pospiesznie królewnie i  zasiadłszy po drugiej stronie stołu ukroił wielką pajdę jeszcze ciepłego chleba i nałożywszy plaster sera wepchał sobie całą do ust. Książę miał pełne usta, więc królewna niewiele zrozumieć mogła z jego wypowiedzi, zresztą mówił zbyt szybko i jakoś inaczej niż przywykła słyszeć…

Zrozumiała tyle:

- „Królewno, jestem Twoim wyśnionym księciem, przyjechałem z dalekich krajów, gdzie lepiej wiedzą co dla Ciebie jest dobre. Ponieważ tutaj jest jak jest, od dziś obejmuję we władanie otaczające wzgórza, lasy, część dolin, rzeki i źródła, najchętniej i Twoje łąki i pola - bo lepiej wiem co z nimi robić. Od dziś będę opiekował się wszystkimi zwierzętami , które co prawda żyją i rozmnażają się  tu od stuleci, ale ja powiem im jak mają to robić, żeby bardziej żyły i bardziej się rozmnażały. Poinstruuję Twoje pszczoły, jak mają wytwarzać miód żeby był bardziej miodny, wytłumaczę rybom w Twoich rzekach żeby były bardziej rybne, byki bardziej bycze,  bobry bardzie bobrze, dobrze?”

Królewna siedziała przy stole kompletnie osłupiała, ale kiedy ostatni kęs chleba zniknął w czeluściach przewodu pokarmowego Księcia, w jej głowie zaczęła kiełkować myśl:

- To przecież  wspaniale będzie, jeśli moje zwierzęta będą bardziej zwierzęce, a jabłka bardziej jabłczane. Skoro zresztą tak, to może i ja będę bardziej królewska, a królewskości nigdy za wiele, prawda? - zapytała siebie, ale pytanie wydało jej się zbyt banalne i oczywiste, zresztą książę obiecał , że od dziś będą wszystko robić wspólnie, więc zawsze mogła powiedzieć: „dość”lub „nie”. Do tego był całkiem ładniusi i wykształcony, miał śliczne zielonkawe ubranko i pachniał wodą kolońską. Zamieszkał w pałacu niedaleko zamku królewny, dając nadzieję na częste spotkania, wspólne snucie planów, wspólne sianie i zbiory.

 Królewna spoglądała rozmarzonym okiem na pocztówki z wielkiego świata i takiż wielki świat miała zamiar poznać u boku księcia. Oczywiście nie ruszając się z miejsca.

Tymczasem jednak , kiedy rankiem wyglądała przez okno, jedynie kurz spod kopyt książęcego rumaka unosił się nad drogą. I tak mijał dzień za dniem  i noc za nocą, a książę wpadając do zamku, zasiadał naprzeciw królewny i z ustami pełnymi chleba z konfiturą jeżynową opowiadał jak wspaniale rosną lasy, tyją i mnożą się leśne zwierzęta i jakimż to rogiem obfitości stało się runo leśne. Opisywał jej cudowne zapachy storczyków, których całe zagony porastają łąki, wyliczał ptactwo lądowe i wodne (na dowód wręczył królewnie płytę z nagraniami ptasich śpiewów i kalendarz, tak, że królewna ledwo oblizała łzę wzruszenia, płynącą po policzku).

W końcu odrzekła:

-Drogi Książę, chyba przyszedł czas bym poszła z Tobą w te lasy pełne zwierza. Chodźmy na grzyby (tak lubię rydze na maśle!), pobiegajmy po łąkach ( poziomki są takie słodkie i nie mają cholesterolu), wykąpmy się w rzece ( może być na golasa!!!!!), tak zawsze lubiłam to robić. I wiesz, zaproszę gości, niech zobaczą jak u mnie jest wspaniale!!!

Królewnie nie zamykała się buzia, paplała i podskakiwała z radości.

Wkrótce poprzez przełęcz poczęli do królewny zjeżdżać się goście. Jedni by posiedzieć na łąkach, pozbierać zioła, inni, uzbrojeni w lornetki i aparaty foto by tropić rysia lub poszukać misia. Ciotka z mężem na grzyby, wujek na ryby.

I… poszli.

I …wrócili.

Źli, znudzeni, ktoś przepadł, ktoś upadł, tam było zamknięte, tu rów, tam kłódka… Postali, pogadali i odjechali. I królewna została sama, w swojej najlepszej sukience i nic nie rozumiała, bo książę tak słodko mówił, - chyba dlatego, że w buzi miał pełno dżemu truskawkowego z jej ogrodu, bo lasy i łąki wciąż były takie jak dawniej –  tyle że królewna i jej goście musieli wykupić u księcia bilet, żeby powąchać firletkę czy chabra górskiego lub dotknąć miękkiego jak jedwab mchu… Mogli oczywiście też posłuchać ptaków, poleżeć nad strumykiem w cieniu wierzb, ale tylko tam, gdzie książę im pozwolił. Zniknęły także pszczoły, bo ich żółto-czarne paski nie pasowały do zielonkawego ubranka, zniknęły słynne na całą okolicę dżemy jeżynowe, marynowane rydze robione jesienią przez królewnę, herbatki ziołowe na każdy brak urody, bo nic nie wolno było zbierać.

W opustoszałym zamku ( bo z braku zajęcia mieszkańcy wyjechali do Francji i Niemiec za chlebem), oparta łokciami o stół siedziała smutna królewna. Przez otwarte okno dobiegał ryk ciągników koszących letnie łąki, w kącie podwórka drzemała leniwie nadobnica, na krzakach dojrzewały maliny i jeżyny bezkolcowe (posadzone przez ogrodnika).

Poszłoby się na spacer, słońce tak ładnie świeci, tylko gdzie? Tu lupus, tam triturus  - homo nie ma szans. Pomoczyłoby się nogi w „Zimnej Wodzie”, ale można tylko w pobliskim zalewie… hm, może rowerkiem przez górkę? ­ Raczej „pod górkę”…

Łzy jak grochy popłynęły królewnie po policzkach i ból przeszył jej serduszko.

BO SKORO MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE, DLACZEGO JEST TAK DO D..Y  ?!!!!!!!!

Skomentuj

Komentuj jako gość

0
Ograniczenie Rozszerzeń Dozwolone rozszerzenia plików: bmp, csv, doc, gif, ico, jpg, jpeg, odg, odp, ods, odt, pdf, png, ppt, rar, txt, xcf, xls, zip 0 / 3

    Biorą udział w konwersacji

      MARVIS

      akcenta.pl

      loading...

      for him

      loading...

      for her

      loading...