Krempniańskie Klimaty

Kiedyś  jedynym mocnym światłem tego czasu był płomień świecy, z którą ludzie biegli na codzienne roraty przecinając mrok zbliżającej się najdłuższej w roku nocy zimowego przesilenia. Zwiastowanie nadchodzących, najpiękniejszych w roku chwil – Bożego Narodzenia. Dzisiaj w pomarańczowej poświacie ulicznych latarni, w neonach wielobarwnych wystaw i reklam, pędząc w codzienności naszych obowiązków coraz bardziej zapominamy o dawnych zwyczajach, blakną nasze dziecięce wspomnienia, zacierają się obrazy, smaki i zapachy ulatując w Mc Donaldowych oparach, a tradycja – starowinka coraz to bardziej chwieje się na nogach… Patrzę na moje dzieci i zastanawiam się czy one będą miały choć w części takie wspomnienia jak ja. Wspomnienia, które w mojej świadomości, a może i podświadomości mają niepowtarzalne miejsce, miejsce, którego nie da niczym zastąpić…

W polskiej tradycji nie może być Świąt Bożego Narodzenia bez poprzedzającej ich wigilii.

Uroczysta wigilia,  wywodzi się ze starotestamentowej tradycji.  Według niej Izraelici przed każdą uroczystością, szabatem przygotowywali się do obchodu dnia świątecznego. Przygotowania wigilijne miały za zadanie sporządzenie potraw świątecznych, odprawienie modlitw i rytuałów w przeddzień święta, tak, by zachować jego święty charakter. Słowo „wigilia” pochodzi od łacińskiego czasownika „wigiliare” i oznacza czuwanie.

Zanim w wigilijny wieczór, przed pojawieniem się pierwszej gwiazdy na niebie, zasiądziemy do wieczerzy, musimy przygotować  stół wigilijny. Powinien on oddawać nastój Świąt Bożego Narodzenia. W tym szczególnym dniu staje się on centralną częścią domu. Przy nim zbierają się wszyscy domownicy i goście, przy nim składamy sobie życzenia i łamiemy się opłatkiem, zapominamy o waśniach i sporach, przebaczamy. Przy nim będziemy śpiewać kolędy i toczyć długie rozmowy przed  udaniem się na Pasterkę. On jednoczy, nigdy nie dzieli.

KOLĘDOWANIE to bardzo stary zwyczaj. Już w XVI wieku, jak donoszą pierwsze zapiski, pojawiły się grupy kolędnicze. Niektórzy jednak uważają, że chodzenie po kolędzie miało miejsce już w okresie średniowiecza. W tym czasie powstawały pierwsze żywe szopki. Równolegle pisano utwory dramatyczne, oparte na Piśmie Świętym, opowiadające o Bożym Narodzeniu. W Polsce nazwano je Jasełkami.

            Zwyczaj kolędowania obecny był w całej Europie, ale zwłaszcza na słowiańszczyźnie tj. w Polsce, w Rosji, Czechach, na Słowacji, Białorusi, Ukrainie.

         Gmina Krempna jest gminą bardzo atrakcyjną turystycznie. Ze względu na walory krajobrazowe i przyrodnicze mogłaby konkurować z wieloma innymi miejscowościami turystycznymi. Niestety, potencjał jaki w sobie ma, nie jest wykorzystany. Duch Peerelu jakby się zatrzymał i wpędził gminę w marazm. Wszyscy mówią o specyficznym mikroklimacie jaki tutaj panuje, każdy o nim słyszał tylko nie potrafimy z niego wydobyć to, co najlepsze. Postaram się przedstawiać wam moją wizje rozwoju turystyki w którym musimy wziąć udział wszyscy. To plan na kilka lat, ale wierze, że się uda. Dzisiaj zaprezentuję mały zarys. Mamy Park Narodowy z obecności którego nie czerpiemy żadnych zysków. Znam samych przeciwników, może nie tyle samego parku…ale to już temat na osobny artykuł. Mamy Park, możemy pomyśleć o  stworzeniu doliny EKO. Marzy mi się, że za kilka lat to nie nam będą przywozić produkty rolne ale to do nas będą po nie jeździć i my będziemy je wozić. Pierwszym krokiem będą Targi EKO, na których będzie prezentowana zdrowa, ekologiczna żywność… Marzy mi się rozwój turystyki pod hasłem ,,wszystkie drogi prowadzą do Krempnej”. Dlaczego ktoś z nas nie mógłby zarabiać na organizowaniu wczasowiczom wycieczek do pobliskiego Bardejowa, Kupeli Bardejowskich, czy innych, atrakcyjnych miejscowości w naszej części Europy. Ktoś powie, gdyby chcieli to sami by tam pojechali. A nie prawda. Będąc na wczasach nad morzem w miejscowości X można zwiedzić co ciekawsze miejscowości na takiej właśnie zasadzie. Wypożyczalnie rowerów, a może i aut terenowych? Kto wie? Czy to aż tak niemożliwe i zbyt wygórowane w czasach, gdy oczekiwania klienta są duże? Nie sądzę. Zaplecze kulinarne to dosyć wstydliwy temat. Stołówka, która mogłaby działać tez na wakacjach…ktoś nie wpadł na ten pomysł.A dlaczego Ty nie mogłabyś w sezonie letnim żywić turystów? To nie jest aż tak bardzo skomplikowany temat.Jest tyle spraw do omówienia, przedyskutowania i wdrożenia. Nikt nie chce, żeby nasze dzieci wyjeżdżały za pracą, wszyscy chcemy mieć je blisko siebie. Nie muszą wyjeżdżać, zrobimy co w naszej mocy, żeby zostali tutaj ale do tego potrzebna jest też Twoja chęć. Razem nam się uda, uwierz w to, bo ja wierze bardzo, bardzo głęboko

Ziemię Krempniańską zamieszkiwało i zamieszkuje wiele ciekawych osób. Ich niezwykłe umiejętności, zainteresowania, osiągnięcia, a także historia, którą tworzyli, niestety często nie jest znana innym mieszkańcom tej gminy. Do takich osób można zaliczyć panią Józefę Grzesik. Pani Józefa Grzesik przyjechała do Krempnej we wrześniu 1958  roku aby objąć posadę nauczycielki w tutejszej Szkole Podstawowej. Jako absolwentka  Liceum Pedagogicznego w Gorlicach została bardzo dobrze przygotowana do tej pracy. Była wspaniałym pedagogiem, wychowawczynią wielu pokoleń dzieci i młodzieży. Cieszyła się dużym szacunkiem i uznaniem wśród rodziców, uczniów a także nauczycieli,  którzy mieli przyjemność z nią współpracować.  Ale nie o pracy zawodowej pani Józefy chcemy dzisiaj opowiedzieć. Pragniemy poświęcić uwagę jej pasji, którą jest pisanie wierszy, a właściwie „wierszokletek” .

Każdy ma swoje ulubione miejsce na ziemi. Dla Kasi i Kamila takim miejscem jest Beskid Niski. Jeżeli chcecie poznać jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe, ciekawe, aczkolwiek nieraz zapomniane i pomijane podczas wędrówek po pięknych okolicach Beskidu Niskiego miejsca zajrzyjcie na ich blog - Magurskie Wyprawy. Poznajcie historię zapomnianych, nieistniejących już na mapie łemkowskich wiosek, po których zostały cmentarze i zarośnięte fundamenty domostw. Dowiecie się jak żyli Łemkowie, ludzie, którzy musieli opuścić swoje domy, porzucić dorobek wielu pokoleń i udać się w nieznane. Zajrzycie w miejsca o których zapewne w ogóle nie słyszeliście. Polecamy!