Magurskie wyprawy

Każdy ma swoje ulubione miejsce na ziemi. Dla Kasi i Kamila takim miejscem jest Beskid Niski. Jeżeli chcecie poznać jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe, ciekawe, aczkolwiek nieraz zapomniane i pomijane podczas wędrówek po pięknych okolicach Beskidu Niskiego miejsca zajrzyjcie na ich blog - Magurskie Wyprawy. Poznajcie historię zapomnianych, nieistniejących już na mapie łemkowskich wiosek, po których zostały cmentarze i zarośnięte fundamenty domostw. Dowiecie się jak żyli Łemkowie, ludzie, którzy musieli opuścić swoje domy, porzucić dorobek wielu pokoleń i udać się w nieznane. Zajrzycie w miejsca o których zapewne w ogóle nie słyszeliście. Polecamy!




Często zachęcamy Was do odwiedzenia słowackiej części Beskidu Niskiego. Niejednokrotnie przy okazji, kiedy wędrujemy po przygranicznych miejscowościach, robimy małe ,,wypady" na Słowację. Nie inaczej było i tym razem, jednakże przy okazji wycieczki, którą dziś opiszę, to Słowacja i przepiękna miejscowość Habura była naszym celem :)

Na naszym blogu przeważają wpisy dotyczące łemkowskich wsi, kamiennych krzyży, szczytów Beskidu Niskiego. Nie chcąc zamknąć się w jakiś sztywnych ramach dzisiaj przedstawimy Wam relację ze zwiedzania Iwonicza Zdroju, jednego z najstarszych polskich uzdrowisk. Dla nas taka forma turystyki miejskiej to nowość więc prosimy o wyrozumiałość :)

Łupków powstał na początku XVI wieku. Przywilej lokacyjny został wydany w 1526 roku na rzecz braci Olechny i Iwanka ze Szczawnego. Wieś lokowana była na prawie wołoskim i wchodziła w skład dóbr królewskich starostwa sanockiego.W późniejszym czasie Łupków stał się własnością szlachecką. Od połowy XIX wieku tutejszy majątek był w posiadaniu biskupstwa grekokatolickiego w Przemyślu.

Cmentarz nr 123 położony jest na skraju wsi Łużna, na wzgórzu Pustki. Znajduje się on w lesie bukowym. Zajmuje powierzchnię 2,9 ha i należy do największych w Galicji Zachodniej. Koncepcję ogólną cmentarza zaprojektował kierownik artystyczny okręgu IV Jan Szczepkowski, polski rzeźbiarz. Po jego odwołaniu pracę dokończył Słowak Dusan Jurkovic. 

W tym roku długi weekend majowy nie rozpieszczał nas pogodą, przynajmniej w naszym regionie... Słońca było mało, niebo zachmurzone i od czasu do czasu padało. W ostatni dzień kwietnia, niedzielę, mimo że dzień był raczej chłodny, ponury, postanowiliśmy zaryzykować i wybrać się na wyprawę w okolice Krempnej :) Zaopatrzeni w parasole, kurtki przeciwdeszczowe ruszyliśmy w trasę...