Magurskie wyprawy

Każdy ma swoje ulubione miejsce na ziemi. Dla Kasi i Kamila takim miejscem jest Beskid Niski. Jeżeli chcecie poznać jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe, ciekawe, aczkolwiek nieraz zapomniane i pomijane podczas wędrówek po pięknych okolicach Beskidu Niskiego miejsca zajrzyjcie na ich blog - Magurskie Wyprawy. Poznajcie historię zapomnianych, nieistniejących już na mapie łemkowskich wiosek, po których zostały cmentarze i zarośnięte fundamenty domostw. Dowiecie się jak żyli Łemkowie, ludzie, którzy musieli opuścić swoje domy, porzucić dorobek wielu pokoleń i udać się w nieznane. Zajrzycie w miejsca o których zapewne w ogóle nie słyszeliście. Polecamy!




Wieś Bartne ciągnie się na przestrzeni kilku kilometrów, ciężko było nam w jednym wpisie zmieścić wszystkie informacje oraz zdjęcia z tej niezwykłej miejscowości :) Dzisiaj przedstawiamy wam drugą część opowieści o Bartnem :)

Długo zabieraliśmy się do tego, żeby w końcu napisać o Bartnem. Jest tam tyle do zobaczenia, bogata, dobrze udokumentowana historia... Mamy mnóstwo zdjęć :)
Z związku z tym postanowiliśmy napisać w dwóch częściach. Dziś zapraszam na pierwszą z nich, w której postaram się zarysować historię wsi, pokazać cerkiew grekokatolicką, cmentarz wiejski i choleryczny, oraz część wioski od strony Bodaków. Natomiast za tydzień będzie o górnej części wsi, cerkwi prawosławnej, oraz cmentarzu wojskowym.

"Bodak" to po łemkowsku oset polny, nazwa wsi pochodzi jednak od nazwiska mieszkańców. Rodzina Bodaków mieszka tu do dziś. Historycznie Bodaki były przysiółkiem, a główną wsią - Przegonina, położona dalej w stronę Bartnego (obecnie tylko kilka domów). Wzmiankowana po raz pierwszy była w 1581 roku jako wieś królewska starostwa bieckiego. Miała wtedy sołectwo i dwa półdworzyszcza wołoskie.

Turzańsk to wieś leżąca w północno-wschodniej części gminy Komańcza. Ulokowana została w widłach rzeki Osławy i potoku Osławka. Wieś ta powstała na początku XVI wieku za sprawą przywileju lokacyjnego, który został wydany Jaczkowi, synowi kniazia ze Szczawnego przez ówczesnego starostę sanockiego - Mikołaja kamienieckiego.
W latach 1657-1658 Turzańsk znalazł się na szlaku najazdu wojsk Rakoczego i węgierskich Tołchajów. W tym czasie został niemal doszczętnie zniszczony. Po 1772 roku był jedną ze wsi galicyjskich. W tym okresie funkcjonowała we wsi szkoła.

Dziś dla odmiany wybierzemy się w Bieszczady :) Połonina Wetlińska to, tuż po Tarnicy jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w polskich Bieszczadach. Latem na parkingach trudno nawet o miejsce. W związku z tym, że tłoku nie lubimy wybieramy zimę :)
Lęk na początku wzbudzał fakt, że może być ślisko, ale nie było tak źle.

Wybierając się na Połoninę Wetlińską mamy kilka możliwości. Możemy wybrać się najlepiej przetartą trasą, a mianowicie tzw. ,,końską drogą", którą dowozi się skuterem śnieżnym zaopatrzenie do Chatki Puchatka. Prowadzi tamtędy żółty szlak. Ten wariant jest najczęściej wybierany, więc nawet zimą, a zwłaszcza, kiedy dopisuje pogoda, jest tam spory ruch. Nawet kilkuletnie dzieci są w stanie przebyć tą trasę zimą. To najłatwiejszy bieszczadzki szlak.