Nazwa wsi Wyszowatka ( po łemkowsku Wyszewatka ) pochodzi od słowa wisz, oznaczającego zarośla,sitowie, mokra łąkę. Istotne Wyszowatka w znacznej części położona jest na terenie podmokłym. Do 1968 roku obowiązywała pisownia nazwy Wyszowadka
 
Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1595 roku. W 1629 roku wioska była własnością Marka Antoniego Stadnickiego. Znajdowały się tu wówczas trzy dworzyszcza wołoskie i dworzyszcze sołtysie. W 1890 roku żyło tu 303 grekokatolików.
 
Plac w centrum wsi

Podczas I wojny światowej blisko połowa mieszkańców wsi, obawiając się represji ze strony wojsk austriackich, razem z cofającymi się Rosjanami zbiegła na wschód. Po 1931 roku prawie wszyscy z mieszkających tu wtedy 210 grekokatolików przeszło na prawosławie. W 1932 wzniesiono okazałą drewnianą cerkiew ( wcześniej nie było żadnej).

 

Wyboista droga z Grabiu do Wyszowatki


W 1936 roku mieszkało tutaj 178 prawosławnych i 41 unitów. W roku 1938 wybudowano szkołę. Mieszkańcy wsi byli nastawieni nieprzychylnie do narodowych idei ukraińskich, nazywali siebie Rusinami.

Mnóstwo tutaj wierzb bo teren jest podmokły

We wrześniu 1939 roku polskie oddziały Obrony Narodowej okopały się wokół wioski. Niemcy jednak ich nie zaatakowali. Jedynie nocą Słowacy podeszli grzbietem od granicy i zaczęli ostrzeliwać Polaków, lecz wkrótce się wycofali. Oddziały polskie po kilku dniach odeszły na północ bez walki.

 

Łemkowska kapliczka w polach, przed wsią
 

 

Po drugiej wojnie światowej wioskę w całości wysiedlono do Związku Radzieckiego. Wyjechało 240 osób... Powstało tutaj spore Państwowe Gospodarstwo Rolne oraz zakład karny. Do dziś zabudowa wsi składa się głównie z bloków popegeerowskich, zamieszkałych zabudowań zakładu karnego, domów jednorodzinnych jest zaledwie kilka.

 Stara kapliczka tuż przy PGR-ze


Do Wyszowatki wybralismy się w szary, mglisty, jesienny dzień. W dzisiejszym wpisie większość zdjęć będzie czarno-białych gdyż uważamy że lepiej oddają klimat tego miejsca :) Naszą wędrowkę rozpoczynamy z miejscowości Grab skąd prowadzi do Wyszowatki bardzo już zniszczona asfaltowa droga pamiętająca zapewne czasy świetności PGR-u...

 

 Widać że o kapliczkę ktoś dba


Najciekawszym zabytkiem niewątpliwie jest kapliczka. Fundowana została w 1926 roku przez Dańkę Bajsę. Na dachu znajduje się zapewne oryginalny krzyż. W środku znajduje się współczesna figura Matko Boskiej przybrana sztucznymi kwiatami. Drzwi zamykane są na haczyk więc można zajrzec do środka :)

Schludne wnętrze kapliczki
 

 Tuż obok znajduje się kamienny cokół z resztkami krzyża....

 
Teren po byłym PGR-ze jest zdewastowany. Oznaczony jest tabliczkami z napisem " Teren Prywatny" lecz bramy sa pootwierane i z wejsciem nie byłoby problemu :) Dachy kryte są niebezpiecznym eternitem, jakże popularnym za czasów komuny. Część budynków w zachodniej części jest uzytkowana jako stajnie dla bydła. Działa tutaj prywatne gospodarstwo  które wypasa krowy na rozległych łąkach znajdujących się dookoła wioski.
 
 
 
Większość budynków jest obecnie nieużywana

 

 

Czasy świetności mają już dawno za sobą... 

Miejsce po cerkwi znajduje się w centrum obecnej wsi. Jest to wyasfaltowany plac manewrowy dawnego PGR-u , obecnie składowane są w tym miejscu bele siana...

Wyszowatka na przedwojennej mapie WIG
 

 

 Tu gdzie leżą bale stała niegdyś cerkiew...
 

 

Archiwalne zdjęcie drewnianej cerkwi prawosłąwnej, rozebranej w 1954 roku przez PGR
 
 

By dojść do miejsca gdzie znajdował się cmentarz wiejski należy skręcić obok tego placu w prawo i błotnistą drogą przejść kilkaset metrów. W oddali dostrzeżemy  w zagajniku pojedyńczy krzyż z zawieszoną na nim zardzewiałą tablicą.

 By dostać się na cmentarz trzeba pokonać elektryczne pastuchy i błoto...


Sądzimy że jest to tzw. krzyż gromadzki postawiony na cmentarzu. Nie zachowały się tutaj niestety żadne nagrobki... Pamiętajmy o takich miejscach, zapalmy znicz, pomódlmy się...

 


Mieszkańcy wioski w naszym odczuciu starają się jak mogą by polepszyć swój byt. Dużo widzieliśmy tam nowego sprzętu rolniczego, traktorów, sprzętu do zrywki i wywożenia drewna. Część osób pewnie wyjechała za granicę i tam zarabia pieniądze dla rodzin. Reszta pracuje na miejscu w gospodarstwie rolnym lub w lasach przy ścince drzew.  Bo cóż pozostało mieszkańcom tej małej osady położonej tuż przy granicy polsko-słowackiej, z dala od wielkich miast???  Z pracą tu bardzo cieżko a za coś żyć trzeba...

 
 

 

 
 
 
 
 
 Dzieki funduszom unijnym można rozwijać gospodarstwo :) 
 
 
 Służąca jako magazyn naczepa PEKAES Warszawa :) 
 
 
Za blokami mieszkalnym nieco dalej napotykamy kucyki które pasą się w tym miejscu podczas każdej z naszych wizyt w Wyszowatce. Cóż, reszta łąk zarezerwowana jest dla krów :) 
 

Ostatnimi zabudowaniami we wsi są niskie budynki w których mieściło się niegdyś więzienie. Zostało ono zlikwidowane w latach 70-tych XX wieku a mieszkania oddane do dyspozycji pracowników PGR-u.

 

Wieźniowie zakładu karnego  dopuszczali sie dewastacji krzyży przydrożnych i kapliczek zarówno w Wyszowatce jak i w sąsiedniej, wysiedlonej miejscowości Długie. Co ciekawe przed barakami w których mieszkali stała również kapliczka i krzyż. One nie zostały przez nich zniszczone. Czyżby jednak bali się gniewu bożego?

 

         Kapliczka przed dawnym zakładem karnym
 
 
 Krzyż przy wjeździe na teren dawnego zakładu karnego, najlepiej zachowany z wszystkich w Wyszowatce


I jego dość czytelny cokół...
 
Krzyże i kapliczki w Wyszowatce zostały wykonane przez kamieniarskie spółki z Bartnego
 
 
Zachowało sie kilka kamiennych cokołów lecz żeliwnych krzyży które tam niegdyś stał dawno już nie ma...
 
 
 

Jakby ktoś chciał zrobić zakupy w Wyszowatce to oczywiście jest taka możliwość :) Trzeba tylko trafić na godziny otwarcia sklepu, który jest całkiem nieźle zaopatrzony ( sprawdziliśmy to zaglądając przez szybę:) .

 


Do Przełęczy Długie ( 550 m n.p.m.) prowadzi szeroka droga najlpierw asfaltowa, do ostatnich zabudowań wsi, poźniej kamienista ale też da się przejechać. Minąwszy Przełęcz droga staje się węższa, bardziej wyboista i jadąc osobówką przez Długie do Radocyny należy zredukować prędkości bardzo uważać by nie rozwalić sobie np. miski olejowej w samochodze :)

 

 

 

Mimo że przez Wyszowatkę ne prowadzi żaden szlak pieszy warto się tutaj wybrać na wędrówkę lub przejażdzkę na rowerze. Nie ma tutaj stromych podjazdów, podejść są za to niezwykłe widoki, stada krów, krzyże przydrożne i nieco dalej miejsca po wsiach łemkowskich ( Długie, Czarne, Radocyna).


Kamil


Źródła:

 Grzesik W., Traczyk T., Wadas B. ,, Beskid Niski od Komańczy do Wysowej", Warszawa 2015

Skomentuj

Komentuj jako gość

0
Ograniczenie Rozszerzeń Dozwolone rozszerzenia plików: bmp, csv, doc, gif, ico, jpg, jpeg, odg, odp, ods, odt, pdf, png, ppt, rar, txt, xcf, xls, zip 0 / 3
    • Brak komentarzy